Nauka o małych aktach dobroci i dlaczego osiągają one większe rozmiary, niż myślisz

Dekada eksperymentów wciąż prowadzi do tego samego błędu: komplement, list z podziękowaniami, tekst meldunkowy – wszystko jest o wiele lepsze, niż przewiduje nadawca. Nauka o drobnych czynach i tak jest głównie nauką o ich wysyłaniu.

Nauka o małych aktach dobroci i dlaczego osiągają one większe rozmiary, niż myślisz — RiseHush editorial illustration — risehush.comrisehush.com

Jesteśmy kiepskimi prognostykami własnego ciepła

Najbardziej przydatne odkrycie współczesnej nauki o drobnych aktach dobroci wcale nie dotyczy życzliwości. Chodzi o przewidywanie. W ciągu dziesięciu lat eksperymentów – wielu z grupy Nicholasa Epleya na Uniwersytecie w Chicago – powtarza się ten sam schemat: przed drobnym ciepłym gestem ludzie prognozują niezręczność i obojętność; po nim obie strony zgłaszają coś bliższego zachwytu. Przechowujemy całą listę niedostarczonych komplementów, niewysłanych listów i nieodebranych połączeń, których wybór wynika z błędu prognozowania.

W badaniu założycielskim osoby dojeżdżające do pracy wsiadały do pociągów i autobusów na terenie Chicago, a niektórym przydzielano zadanie, którego wszyscy unikają: rozmowę z nieznajomym. Przepowiadający przeżycie przewidywali, że samotność będzie przyjemniejsza. Dane mówią coś przeciwnego — osoby dojeżdżające do pracy przydzielone do rozmów miały więcej pozytywnych dojazdów do pracy niż osoby, które trzymały się z daleka. Naukowcy odkryli, że barierą nie było to, że nieznajomi nie lubili, gdy się z nimi rozmawiało; Chodziło o to, że nie doceniamy zainteresowania ich nawiązaniem kontaktu.

Ta pojedyncza błędna kalibracja okazuje się być zamkiem w całym korytarzu drzwi. Poniżej znajdują się dowody umożliwiające ich otwieranie, jedna mała czynność na raz, a na koniec sposób na przeprowadzenie eksperymentu w swoim własnym tygodniu.

[1]

List, którego nigdy nie wysłałeś

Zastanów się nad listem z podziękowaniami — tym, który napisałeś w myślach do nauczyciela, przyjaciela, rodzica i nigdy nie dostarczyłeś. Amit Kumar i Nicholas Epley poprosili ludzi, aby faktycznie pisali i wysyłali takie listy oraz przewidywali, jak zostaną odebrane. Pisarze znacznie nie docenili zaskoczenia i pozytywnego samopoczucia odbiorców, a przecenili, jak niezręczna byłaby taka wymiana zdań. Co najważniejsze, ta błędna kalibracja nie była bezczynna: przewidywała niechęć ludzi do wysyłania listów.

Innymi słowy, wewnętrzny redaktor, który mówi Ci, że list będzie przesadny, ckliwy lub dziwny, systematycznie myli się co do osoby po drugiej stronie. W tej literaturze wdzięczność zachowuje się jak waluta, która zyskuje na wartości w transporcie – jest warta więcej po przybyciu, niż nadawca kiedykolwiek rezerwuje w chwili wyjazdu. Zbadaliśmy interpersonalną stronę tego zjawiska w naszym artykule towarzyszącym na temat badań stojących za lepszymi relacjami: wyrażana wdzięczność wzmacnia więzi w sposób, w jaki zwykła wdzięczność tego nie robi.

[2]

Komplementy i różnica w tym, jak bardzo byłeś lubiany

Wzór dotyczy najmniejszej ze wszystkich walut. W dziewięciu eksperymentach Xuan Zhao i Epley odkryli, że osoby komplementujące konsekwentnie nie doceniały tego, jak dobrze poczują się ich odbiorcy, a przeceniały, jak niezręczna będzie to chwila – prognoza na tyle ponura, że ​​wiele komplementów nigdy nie zostanie wypłaconych.

Nawet jeśli rozmowa przebiegła pomyślnie, pesymizm pozostaje. Erica Boothby i współpracownicy udokumentowali to, co nazywają luką w sympatiach: podczas rozmów laboratoryjnych, akademików pierwszego roku studiów i warsztatów ludzie systematycznie nie doceniali tego, jak bardzo partnerzy rozmów ich lubili i cieszyli się ich towarzystwem. Odchodzisz, kontrolując swoje własne błędy; druga osoba odejdzie, po prostu ciesząc się tobą. Obydwoje, statystycznie, mylicie się w tym samym samotnym kierunku – co oznacza, że ​​życzliwa interpretacja spotkania jest również, średnio, trafna.

Zwróć uwagę, co robią te dwa ustalenia, gdy zostaną umieszczone obok siebie. Różnica w sympatii mówi, że zostałeś przyjęty cieplej, niż myślisz; Badania dotyczące komplementów mówią, że Twoje ciepło zostanie przyjęte lepiej, niż przewidujesz. Pesymizm płynie w obie strony tym samym kanałem i pogłębia się — każdy niezapłacony komplement potwierdza ostrożność, która go wywołała. Dlatego lekarstwem badaczy nie jest trening pewności siebie, ale prosta dostawa: prognoza koryguje się tylko w kontakcie.

[3][4]

Tekst zameldowania i znajomi, którzy się liczą

Następnie jest osoba, z którą chciałeś się skontaktować. Peggy Liu i współpracownicy przeprowadzili trzynaście eksperymentów właśnie na tym geście i zatytułowali artykuł ze względu na wynik: „Niespodzianka w wyciągnięciu ręki”. Inicjatorzy zdecydowanie nie docenili tego, jak bardzo odbiorcy docenili wiadomość dotyczącą zameldowania, notatkę lub drobny upominek – a powodem uznania było właśnie miłe zaskoczenie obdarowanej osoby, gdy ktoś o niej pomyślał. Niestałość, która sprawia, że ​​się wahasz, jest składnikiem, który sprawia, że ​​ten gest ląduje.

Połączenie nie przebiega wyłącznie poprzez bliskie osoby. Gillian Sandstrom i Elizabeth Dunn śledziły codzienne interakcje i odkryły, że w dni, w których ludzie mieli kontakt z większą liczbą znajomych – kolegami z klasy, baristami, marginalną częścią życia – zgłaszali większe szczęście i przynależność. Słabe więzi nie są rozwodnioną przyjaźnią; są one odrębnym składnikiem odżywczym, a większość z nas ma łagodne niedobory.

Podsumowując, oba badania na nowo kreślą mapę życia społecznego. Mocnymi spoiwami są ściany nośne; ale tekstura dobrego dnia często jest ograniczona – znajoma twarz przy ladzie witana po imieniu, kolega z innego piętra, sąsiad, którego psa znasz lepiej niż jego nazwisko. Są to gesty, które nie wymagają żadnego planu i działań następczych, i właśnie dlatego są na tyle lekkie, że można je wykonywać codziennie. Jak wynika z danych Sandstroma i Dunna, życie ciepłe na obrzeżach zwykle wydaje się cieplejsze również w centrum.

[5][6]

Rozdano pięć dolarów

Drobne czyny również niosą ze sobą pieniądze, w kwotach zbyt skromnych, aby można je było uznać za filantropię. W serii opublikowanej w Science Elizabeth Dunn, Lara Aknin i Michael Norton połączyli ogólnokrajową ankietę, badanie terenowe dotyczące nieoczekiwanych korzyści i losowy eksperyment: osoby wyznaczone do wydawania pieniędzy na innych – zaledwie pięć dolarów – zgłaszały większe szczęście niż osoby, którym przydzielono wydawanie ich na siebie. W dalszej pracy przeniesiono to pytanie na całą planetę: dane Gallup World Poll ze 136 krajów oraz eksperymenty przeprowadzone w Kanadzie, Ugandzie, Indiach i Republice Południowej Afryki wykazały, że wydatki prospołeczne przewidują większe szczęście zarówno w biednych, jak i bogatych krajach – autorzy nazywają to psychologicznym uniwersalnym.

Warto być precyzyjnym w określeniu wielkości tych efektów, bo precyzja jest formą szacunku. Oliver Curry i współpracownicy z Oksfordu dokonali metaanalizy 27 eksperymentów z interwencją życzliwości obejmujących 4045 osób: wykonywanie aktów dobroci poprawiło samopoczucie aktora z małym lub średnim efektem (δ = 0,28), bez oznak stronniczości publikacji. Życzliwość nie jest lekarstwem i żaden poważny badacz nie sprzedaje jej jako leku. Jest to niezawodna, skromna dźwignia – często i tanio pociągana, właśnie na tym polega praktyka.

[7][8][9]

Pomagać, gdy życie jest najcięższe

Można temu wszystkiemu postawić rozsądny zarzut: małe uczynki łatwo jest pochwalić z wnętrza łatwego życia. Literatura ma na to odpowiedź i pochodzi ona z okresów najcięższych, a nie najłagodniejszych.

Najbardziej otrzeźwiające badanie w tej literaturze obserwowało 846 dorosłych przez pięć lat, rejestrując stresujące wydarzenia życiowe i pomagając zachować się wobec przyjaciół, sąsiadów i rodziny. Silny stres przewidywał śmiertelność w okresie obserwacji – ale tylko wśród tych, którzy nie pomogli innym (współczynnik ryzyka 1,30). Wśród pomocników zanikł związek między stresem a śmiertelnością (HR 0,96; interakcja HR 0,58).

Jest to obserwowane skojarzenie, a nie recepta, a pomaganie innym nie zastąpi opieki, gdy życie staje się zbyt ciężkie do udźwignięcia. Jednak kierunek tych wniosków jest po cichu radykalny: w tej próbie hojność nie była luksusem osób nieskrępowanych. Znajdował się najbliżej osób znajdujących się pod największą presją i, jak wynika z danych, pełnił funkcję ochronną.

[10]

Przeprowadź eksperyment przez tydzień

Każde badanie powyżej ma wzór, który możesz zapożyczyć: wykonaj gest, przeciwko któremu przemawia Twoja prognoza, wykonaj go mimo to i porównaj wynik z przewidywaniem. Tydzień wystarczy, a dyscyplina prawdziwego badania – najpierw hipoteza, potem obserwacja – jest tym, co odróżnia to od niejasnego postanowienia, żeby było ładniej. Instrumenty to komplement, list, SMS, kawa kupiona dla kogoś innego: nic, czego byś już nie posiadał.

Uruchom go w sposób, w jaki zrobili to naukowcy. Przed każdym aktem napisz jedną linijkę, w której przepowiadasz, jak wypadnie – niezręczny, niezapomniany, doceniony. Dostarcz to. Następnie napisz w jednym wierszu, co się właściwie wydarzyło, i umieść je obok siebie. Jeśli Twoje wyniki będą przypominać opublikowane dane z dekady, prognozy będą bardziej ponure niż wyniki – i trudno będzie słuchać prognosty, którego przez cały tydzień przyłapujesz na błędzie. Marek Aureliusz, który pisał do siebie dla jednoosobowej publiczności, zakończył spór siedemnaście wieków przed pojawieniem się danych.

Na ten dzień niektórzy czytelnicy pożyczają stronę od samego RiseHush: kiedy wiersz w feed brzmi jak ktoś, kogo znasz, udostępnienie go jako małego fragmentu cytatu jest odprawą, która przychodzi jako prezent – dokładnie w kształcie, który według eksperymentów Liu był najbardziej niedoceniany. Niezależnie od tego, jak go wyślesz, wybierz maksymalnie trzy akty poniżej. Wystarczająco mały, aby przetrwać pracowity tydzień; to jest metoda, a nie kompromis.

“Nie trać więcej czasu na kłótnie, jaki powinien być dobry człowiek. Bądź jednym.”

Marcus Aurelius · Meditations, X.16

[2][5][7]

Spróbuj teraz

Zaprojektuj tygodniowe badanie życzliwości

Wybierz maksymalnie trzy akty na nadchodzący tydzień. Przed każdym z nich zanotuj, jak spodziewasz się wylądować; potem porównaj. Twoje wybory pozostaną w tej przeglądarce.

Czy małe akty dobroci naprawdę poprawiają Twoje samopoczucie?

Rzetelnie, choć skromnie. Metaanaliza 27 eksperymentów z udziałem 4045 uczestników wykazała, że ​​spełnianie aktów dobroci poprawiło samopoczucie aktora z małym do średniego efektem (δ = 0,28) i bez oznak stronniczości publikacyjnej. Uczciwe oprawienie: niezawodna dźwignia, a nie lekarstwo.

Dlaczego dawanie komplementów jest takie niezręczne?

Ponieważ błędnie przewidujemy odbiorcę. W dziewięciu eksperymentach osoby, które komplementowały, nie doceniały tego, jak dobrze ich komplementy sprawią, że odbiorcy poczują się, i przeceniały niezręczność. Dyskomfort tkwi prawie wyłącznie w prognozie, a nie w wymianie.

Czy warto wysłać komuś SMS-a po miesiącach milczenia?

Badania mówią, że tak – zwłaszcza wtedy. W 13 eksperymentach osoby, które się z nimi skontaktowały, nie doceniły tego, jak bardzo odbiorcy docenili odprawę, a powodem uznania było miłe zaskoczenie. Im dłuższa cisza, tym bardziej widać, że ten gest był autentycznie przemyślany.

Czy wydawanie pieniędzy na innych naprawdę czyni cię szczęśliwszym niż wydawanie na siebie?

W randomizowanych eksperymentach wydawanie zaledwie 5 dolarów na kogoś innego zapewniało większe poczucie szczęścia niż wydawanie ich na siebie, a dane ze 136 krajów pokazują tę prawidłowość zarówno w krajach bogatych, jak i biednych — badacze opisują wydatki prospołeczne jako psychologiczny uniwersalny czynnik.

  1. Epley & Schroeder, Journal of Experimental Psychology: General, 2014 — osoby dojeżdżające do pracy, które miały porozmawiać z nieznajomym, miały więcej pozytywnych dojazdów niż osoby dojeżdżające samotnie, co jest przeciwieństwem przewidywań prognostów
  2. Kumar & Epley, Psychological Science, 2018 — autorzy listów z wdzięcznością nie docenili zaskoczenia i pozytywności odbiorców, a przeceniali niezręczność; błędna kalibracja przewidywała niechęć do wysyłania
  3. Zhao & Epley, Journal of Personality and Social Psychology, 2021 — w dziewięciu eksperymentach osoby komplementujące nie doceniły tego, jak dobrze poczują się ich komplementy
  4. Boothby, Cooney, Sandstrom & Clark, Psychological Science, 2018 — „luka w sympatii”: ludzie systematycznie nie doceniali tego, jak bardzo partnerzy rozmowy ich lubili i jak bardzo cieszyli się z ich towarzystwa
  5. Liu, Rim, Min & Min, Journal of Personality and Social Psychology, 2023 — w 13 eksperymentach inicjatorzy nie docenili tego, jak bardzo odbiorcy docenili SMS-a, notatkę lub drobny upominek
  6. Sandstrom & Dunn, Personality and Social Psychology Bulletin, 2014 — w dni, w których było więcej interakcji towarzyskich, ludzie zgłaszali większe szczęście i przynależność
  7. Dunn, Aknin & Norton, Science, 2008 — osoby wyznaczone do wydawania pieniędzy na innych (zaledwie 5 dolarów) zgłaszały większe szczęście niż osoby wydające na siebie
  8. Aknin et al., Journal of Personality and Social Psychology, 2013 — Dane Gallup World Poll ze 136 krajów oraz eksperymenty terenowe: wydatki prospołeczne przewidują szczęście zarówno w biednych, jak i bogatych krajach
  9. Curry et al., Journal of Experimental Social Psychology, 2018 — metaanaliza 27 eksperymentów z życzliwością (N = 4045): akty dobroci poprawiają samopoczucie aktora, δ = 0,28, bez oznak stronniczości publikacyjnej
  10. Poulin, Brown, Dillard & Smith, American Journal of Public Health, 2013 — wśród 846 dorosłych w wieku powyżej 5 lat stres przewidywał śmiertelność tylko wśród osób nie pomagających (HR 1,30); wśród pomocników połączenie zanikło (HR 0,96)